Ostatnia wiadomość z poprzedniej strony wątku
Godzinę temu, Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał:
Storytelling wraca do łask. Moim zdaniem właśnie "gadanie" nauczyciela może najbardziej zainteresować ucznia. Oczywiście - różnego rodzaju pomoce są wartościowe. Uczeń również powinien być okazję do ekspresji, ponieważ to najleszy sposób na utrwalenie wiedzy. Ale bez wykładu/opowiadania nie mogę wyobrazić sobie porządnej lekcji podającej (co innego z lekcjami powtórzeniowymi).
Nie ukrywam, że kiedy nauczyciel przykładowo z chemii lub fizyki czyta z prezentacji i każe niektóre rzeczy przepisywać, to dla mnie takie podejście jest nudne. Aczkolwiek preferuję jak nauczyciel opowiada w formie przykładowo dygresji lub z "humorem". Jednakże samo mówienie i niczego nie pokazywanie to zazwyczaj jest nie ciekawe. Chyba, że nauczyciel opowiada to w sposób przykładowo zdystansowany, żartobliwy i ciekawy.
Godzinę temu, Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał:
co powiedziałby Towarzysz na to, by nie odchodzić od ocen, lecz wyznaczyć bardzo czytelne kryteria, dzięki którym każdy uczeń będzie sam wiedział na jaką ocenę zasługuje? Moja propozycja:
50% oceny - sprawdziany na koniec każdej klasy
25% oceny - aktywność i zaangażowanie (ocena na koniec każdej klasy za zaangażowanie w danym okresie)
25% oceny - praca zaliczeniowa na koniec klasy ósmej.
Chcąc usunąć oceny, to bardzo mam na uwadze psychikę uczniów. Wiem doskonale, że wszelkie pochwały i dobre oceny potrafią sprawić, że taki uczeń będzie się dobrze uczyć (przynajmniej większość uczniów). Z kolei negatywne oceny potrafią ściągnąć ucznia na dno i go bardziej dobijać, przez co zniechęciłby się coraz bardziej do edukacji. Ponadto pojawia się nam też kwestia presji. Część uczniów może za wszelką cenę próbować zdobyć dobre oceny, nie zważając na nic, albo również uczniowie dostający negatywne oceny, mogą się mocno tym stresować. Dlatego też chciałem znaleźć sposób na ocenianie tak uczniów, gdzie odbywałoby się to w sposób nie stresowy.
Dlatego też myślałem potencjalnie nad ocenami opisowymi (gdzie nauczyciel opisuje zalety i wady wiedzy użytej na sprawdzianie/kartkówce i pokazuje, co może poprawić), albo też zamienić stopnie ocen, na wyniki procentowe, gdzie aby zaliczyć, to po prostu trzeba by zaliczyć minimalny próg procentowy. Jednakże zależy mi też na zminializowaniu władzy nauczyciela, a więc z chęcią mógłbym się zgodzić na odgórnie ustalonym składzie procentowym ocen (wie Towarzysz, czyli że z pośród puli wszystkich ocen, 50% mogą stanowić oceny z sprawdzianów, 25% ocen za aktywność i zaangażowanie oraz 25% ocen za prace zaliczeniowe). Ponadto mam też w planach ograniczenie liczby kartkówek, ponieważ dla mnie niezapowiedziane kartkówki może i są metodą na sprawdzenie uczniów czy się uczą, jednakże to może powodować, że uczeń będzie chciał "uchronić się przed nimi" i znów coraz więcej czasu poświęci na nauczanie się (co nie powinno stanowić większości życia ucznia, o ile sam tego nie chce).
1 godzinę temu, Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał:
A ja proponuję, na próbę, do pierwszej lekcji:
Temat lekcji: Początki mikroświata – micronation i Evilstone
I. Cele lekcji:
1. Cele poznawcze:
- Poznanie fenomenu realnych micronation oraz dziejów najważniejszych z nich (np. Sealand, Mollosia, Christiana, Hutt River – do wyboru przez nauczyciela).
- Poznanie dziejów Wolnego Miasta Evilstone
- Rozumienie pojęć: mikronacje, micronation.
2. Cele kształcące:
- Odróżnianie mikronacji od micronation.
- Porównanie mikronacji i micronation oraz umiejętność wskazania wad i zalet każdych z nich.
- Porównanie Evilstone i Czesnoradu oraz umiejętność samodzielnego sformułowania opinii na temat różnic pomiędzy starszymi i młodszymi państwami wirtualnymi.
3. Cel wychowawczy:
- Kształtowanie zrozumienia dla różnorodności wirtualnych państw oraz dokonujących się w nich na przestrzeni czasu zmian.
II. Sposoby osiągania celów kształcenia i wychowania:
1. Metody do realizacji treści nauczania:
- Metody podające: opowiadanie.
- Metody poszukujące: dyskusja, praca ze źródłem.
2. Środki dydaktyczne:
- Prezentacja multimedialna,
- Zalinkowane przez nauczyciela źródła internetowe.
III. Sposoby oceniania i sprawdzania osiągnięć ucznia:
- Ocena aktywności uczniów na lekcji.
- Pytanie z tematu na sprawdzianie z działu.
- Odpowiedź wybranych uczniów na następnej lekcji.
Może tak być. Tylko też pytanie, czy do każdego tematu lekcji pisalibyśmy "Sposoby osiągania celów kształcenia i wychowania" oraz "Sposoby oceniania i sprawdzania osiągnięć ucznia", czy raczej te punkty byłyby ogólne na końcu podane. Z jednej strony możemy ustalić również odgórnie, w jaki sposób nauczyciel może uczyć do konkretnych lekcji, a z drugiej strony możemy napisać potencjalne sposoby można uczyć i oceniać, a nauczyciel dobrowolnie będzie wybierać. Każda będzie miec pewne wady, ale również zalety. W sumie, jeżeli byśmy napisali w jaki sposób nauczyciel ma uczyć na konkretnych lekcjach, to moglibyśmy mieć pewność, że do danych tematów nauczyciel będzie musiał się przyłożyć. Tylko również pytanie brzmi, czy do każdego tematu zapisywalibyśmy to samo:
1 godzinę temu, Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał:
1. Metody do realizacji treści nauczania:
- Metody podające: opowiadanie.
- Metody poszukujące: dyskusja, praca ze źródłem.
2. Środki dydaktyczne:
- Prezentacja multimedialna,
- Zalinkowane przez nauczyciela źródła internetowe.
III. Sposoby oceniania i sprawdzania osiągnięć ucznia:
- Ocena aktywności uczniów na lekcji.
- Pytanie z tematu na sprawdzianie z działu.
- Odpowiedź wybranych uczniów na następnej lekcji.
Bo jak tak, to można by dać to na koniec wszystkiego, a jeżeli nie, to faktycznie do każdego tematu można dać pewne warunki (dobrze byłoby, gdyby uniknąć u nauczyciela naukę po najniższej linii oporu, czyli na łatwizne).
Z kolei sposób, w jaki Towarzysz przedstawił "Cele lekcji" mogą być.