Obywatel Iwan. Część II.
- Włodzimierz Molotin • Stempel
- Posty: 2638
- Rejestracja: pt mar 04, 2022 8:06 pm
Obywatel Iwan. Część II.
Powieść autorstwa Włodzimierza Molotina. Publikowana będzie ona po rozdziale co pewien czas np. co parę dni. (Za wszelkie błędy w tekście serdecznie przepraszamy)
- Włodzimierz Molotin • Stempel
- Posty: 2638
- Rejestracja: pt mar 04, 2022 8:06 pm
Re: Obywatel Iwan. Część II.
Rozdział I
Iwan mieszkał w bunkrze przez przeszło rok. W tym czasie był on regularnie odwiedzany przez funkcjonariuszy, karmiony oraz zaopatrzany w aktualną prasę. Dni mijały, ale on i tak zamknięty siedział w swoim bunkrze. Sytuacja ta miała się jednak za niedługo zmienić, wyczuwał to po atmosferze panującej w ośrodku. Na regularnych rozmowach z funkcjonariuszami dowiedział się wielu ciekawych rzeczy o swojej obecnej sytuacji. Był już świadom, że: znajduje się w tajnym rządowym ośrodku, kontrolowanym przez tajne służby państwowe; jest on jednym z najściślej chronionym świadkiem w kraju i jego życie jest bardzo cenne dla losów narodu. Zadomowił się on po paru tygodniach ze swoim nowym "mieszkankiem", a doskwierały mu tylko brak światła i świeżego powietrza. Wyczekiwał on kolejnej wizyty funkcjonariusza, która mogła zmienić jego sytuację .
Pewnego majowego dnia przesiadywał on w swoim bujanym fotelu przyglądając się obrazom wiszącym na jednej ze ścian. Słuchał on porannej audycji informatycznych radia, gdy usłyszał metaliczny zgrzyt otwieranych stalowych wrót. Zgasił radio i podszedł do nich, gdy wrota akurat otworzyły się, Za nimi stał oczekiwany komisarz z tajnych służb.
- Witajcie Towarzyszu Iwanie Siergiejewiczu!
- Dzień dobry Towarzyszu.
- To co, od czego dzisiaj zaczniemy? - zapytał komisarz, powoli wchodząc do środka.
- Słyszałem, że masowo wspomagamy zagranicę. Możecie rozwinąć coś na ten temat? - rozpoczął rozmowę Iwan, siadając przy stole.
- Trochę mogę rozwinąć, jeżeli was to interesuje - odparł komisarz, również zasiadając przy stole, na przeciw Iwana.
- Bardzo bym prosił - odparł Iwan - Podać coś do picia, herbatę, kawę, coś mocniejszego?
- To polejcie nam po kieliszku wódki, czeka nas dziś ciężka rozmowa.
Iwana zdziwiła taka odpowiedź. Nigdy dotąd nic takiego nie słyszał z ust komisarza. Podał po kieliszku sobie i gościowi, a butelkę położył obok na stole. Funkcjonariusz godzinami odpowiadał na pytania Iwana, a butelce było coraz bliższa dna. Dochodziła już godzina 14:00, pytania się kończyły, a komisarz szykował się do końca spotkania.
- Miło było, ale się skończyło - wymruczał komisarz wstając po wypiciu ostatniego kieliszka.
- To już koniec na dzisiaj?
- Tak, nasza rutynowa rozmowa minęła. Czekajcie na jutro, możecie się pakować. Wychodzicie stąd. Iwan nie wierzył w to co właśnie usłyszał. Po całym roku straconym w tym bunkrze wreszcie będzie wolny. Pożegnali się i komisarz opuścił pomieszczenie. Iwan rozpoczął pakowanie, wszystkie jego ubrania i przedmioty, co zajęło mu cały czas do wieczora. Odsłuchał następnie wieczornej audycji informacyjnej i położołył się spać. Nie potrafił jednak zasnąć będąc świadom co czeka go jutro. Zostanie uwolniony? Zostanie przeniesiony? Czy coś jeszcze innego? Zadawał sobie te trzy pytania przez całą noc, aż do rana.
Nadszedł poranek. Iwan usłyszał budzik i wstał. Wyszykował się, wyniósł swoje rzeczy do wyjścia i oczekiwał. O równej godzinie 9:00 drzwi otworzy się. W nich stał ten sam komisarz, z którym wczoraj rozmawiał Iwan. Wyglądał na mocno zmęczonego i obolałego. Często mrugał, mocno przekrwionymi oczyma. Był blady i rozdrażniony.
- Zapraszam za mną - rzekł komisarz - Rzeczy Towarzysza weźmiemy później.
Iwan odłożył płaszcz na walizki i ruszył w kierunku funkcjonariusza. Szli szerokimi długimi korytarzami o surowych betonowych ścianach. Iwan myślał jak ogromny musi być to kompleks i jak niewygodna musi być praca w tych szarych smętnych pomieszczeniach. Komisarz szedł coraz szybciej, a Iwan próbował dotrzymać mu tempa. Po paru minutach marszu komisarz wprowadził Iwana do ogromnego biura, w którym znajdowało się parędziesiąt biurek z ogromem dokumentów i pracowników.
- Co to za miejsce?
- To centrum naszej biurokracji, a przynajmniej naszego działu - odparł z dumą komisarz.
- Co teraz ze mną będzie?
- Państwo ma wobec was mnóstwo ambitnych i bardzo ważnych planów, lecz musimy was do tego przygotować. Chyba że nie jesteście chętni przysłużyć się krajowi.
- Po tym jak straciłem przez was cały rok z życia? - odparł lekko poddenerwowany Iwan - mam jeszcze z wami współpracować?
- No tak, w pełni was rozumiem. To rzeczywiście my byliśmy wykonawcami tego planu, lecz dla dobra Towarzysza.
- Dla mojego dobra, nie wiem czy mogę wam wierzyć - odparł zmieszany Iwan
- Możecie lub nie. Plany są ogromne i to z samej góry. Nie będziecie pracować dla nas, lecz współpracować dla samego rządu.
- Muszę to przemyśleć i mieć dużo więcej informacji. Możecie mnie wypuścić?
- Niestety, na początek odpowiedź, później dalsze ruchy. Władze mają dla was wielkie rzeczy do czynienia.
Tymi słowami komisarz zakończył rozmowę z Iwanem, któremu nakazano czekać w tym miejscu na dalsze działania. Stał on przed wielkim wyzwaniem, nie wiedział komu ufać, a komu nie. Musiał to wszystko głęboko przemyśleć i dojść do sedna sprawy.
- Włodzimierz Molotin • Stempel
- Posty: 2638
- Rejestracja: pt mar 04, 2022 8:06 pm
Re: Obywatel Iwan. Część II.
Rozdział II
Iwan przesiadywał w wielkim pomieszczeniu biurowym przez następne godziny, aż zegar na ścianie nie wybiła różna 14:00. Po paru minutach do pomieszczenia przez główne drzwi wszedł znajomy Iwanowi oficer. Był to ten sam człowiek, który kierował jego zatrzymaniem w domu. Na jego piersi pojawiło się kilka nowych odznaczeń, a na ramieniu widniał wyższy niż dawniej stopień. Kierował się on w stanie Iwana, który więc wstał o celował funkcjonariusza, aż ten przejdzie przez całe pomieszczenie między biurkami.
- Zdrastwujcie Towarzyszu – zaczął oficer.
- Dzień dobry.
- My się już kiedyś poznaliśmy, choć nie przedstawiłem się Towarzyszowi. Wtedy jeszcze poddowoca, teraz już dowódca. Oczywiście to w uproszczeniu.
- No tak... – westchnął Iwan.
- No tak... No ale to nie ważne. Jesteście pewnie ciekawi wielu rzeczy. Ja postaram się wam to wyjaśnić i przekazać parę informacji.
- Co wy chcecie ode mnie?! – huknął Iwan.
- Ale nie tutaj Towarzyszu – zaśmiał się oficer.
- To gdzie jeszcze mnie będziecie przerzucać?
- Z tego się akurat ucieszycie Towarzyszu. Wywozimy was na powierzchnię i tam będzie już wasz ostatni przystanek.
- Co...? – wyjąkał lekko wystraszony Iwan.
- Spokojnie, to taki żart. Faktycznie w waszej sytuacji to średnio pasuje żartować w takich tematach. Teraz już na poważnie. Wywozimy was na powierzchnię do siedziby głównej w stolicy i ten zakończymy naszą współpracę – zakończył oficer i odwrócił się chcąc odchodzić.
- To o co chodziło tamtemu funkcjonariuszowi? Mówił że macie wobec mnie wielkie plany i że mam decydować się?!
- A interesuje to Towarzysza? – odwrócił się z lekkim uśmiechem oficer.
- Szczerze to nie mam na żadną współpracę chęci, ale jak macie mnie znowu z mieszkania wyciągać albo, czy mnie znów nie zamknięcie na rok w klatce, to wolę wiedzieć.
- Żadnego wyciągania z mieszkania, czy zamykania w schronie nie będzie. To czysta, dobra i korzystna dla obu stron współpraca. Ale do niczego nie zmuszamy, tamten agencik nie wiedział i nadal nie wie o co tak naprawdę chodzi. To sprawy mocno tajne i dla niektórych niebezpieczne.
- Czy ja jestem zagrożony, o co chodziło tamtym, którzy wtedy strzelali do mnie z okna bloku?
- Mogę Towarzysza zapewnić że ja, posiadając dość szeroki zasięg do informacji, mogę zapewnić was, że tamta grupka rozbójników nie istnieje i nikomu już nie zagraża. Coś jeszcze chcecie wiedzieć, czy już możemy kończyć?
- Nie chce z wami współpracować. Chcę wrócić do normalnego życia! Tak jak każdy normalny człowiek!
- Definitywnie?
- A co to? Teleturniej?! Odstawcie mnie wreszcie do domu i dajcie żyć - wykrzyczał Iwan
- A więc postanowione - odparł oficer.
Po tych słowach oficer skierował się w stronę innych funkcjonariuszy i nakazał im odstawienie Iwana do jego dawnego domu. Był prowadzony przez wiele korytarzy, pięter i zaułków całego kompleksu. W końcu dotarli do garażu, gdzie stało kilka samochodów. Do jednego z nich wprowadzono Iwana. Czekał on przez następne pół godziny, aż zapakowane zostaną jego rzeczy. Gdy to się wreszcie stało brama garażu otworzyła się, a samochód wyjechał na ulicę. Iwan nie znał tej okolicy, a auto mknęło ulicami coraz szybciej. Dojechali do autostrady, którą przez parę następnych minut kierowali się do Nowańska.
Wjechali do miasta, a po chwili pod Komendę Główną Milicji. Tam Iwan został przekierowany do jednego z gabinetów, gdzie kazano mu wypełnić kilka dokumentów. Nakazano mu również zgłoszenie się w to samo miejsce za tydzień, czego przyczyny Iwan nie rozumiał. Przewienio go później do domu. Wyszedł z samochodu pod swoim starym blokiem i ruszył z rzeczami do klatki. Wszedł na swoje piętro i zauważył, że jego drzwi są w bardzo dobrym stanie, jakby nigdy ich nie wyważono. Przez chwilę przemknęła mu przez głowę myśl, czy przypadkiem ktoś inny nie wprowadził się tu, gdy jego nie było. Powoli włożył kluczyk i usłyszeć dało się na klatce radosne “uff”. Kluczyk pasował. Wszedł do środka i nie uwierzył w to co zobaczył. Jego mieszkanie, które zapamiętał jako szare nieumeblowane kilka pokoi, stało się schludnym i umeblowanym mieszkankiem. Nie wiedział dlaczego tak to wygląda i czy na pewno nikt tu nie mieszka. Na stoliku zauważył notatkę:
Towarzyszu, z uwagi na trudny los jaki was spotkał, zarząd osiedla wraz z władzami miejskimi zdecydował się na wyremontowanie i umeblowanie tego mieszkania. Liczymy, że ułatwi to Towarzyszowi powrót do normalności i życzymy wszystkiego dobrego”.
Było to dość dziwne, patrząc na to w jak tajnych warunkach był przetrzymywany, lecz nie narzekał. Podszedł do okna swojego salonu i wyjrzał za nie. Zobaczył tam zielony wiosenny krajobraz i masy ludzi w swojej codziennej rutynie. Wzdychnął wolnym i spokojnym oddechem i rzekł sam do siebie:
- Nie ma to jak powrót na stare śmieci…
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości