(zdjęcie zostanie później dodane, z uwagi na brak możliwości otrzymania zdjęcia teraz)
Teatr im. Proletariatu
Ulica Stoczniowców 2, 19-001 Sarmow
(zdjęcie zostanie później dodane, z uwagi na brak możliwości otrzymania zdjęcia teraz)
Teatr im. Proletariatu
Ulica Stoczniowców 2, 19-001 Sarmow
Drodzy przedstawiciele bratnich narodów,
Dzisiejsze obrady są skutkiem chęci ZKRR do utworzenia organizacji międzynarodowych zrzeszających państwa robotnicze. Na początku proponuję utworzyć dwie organizacje pomiędzy ZKRR, LRM i RLS. Jedna organizacja miałaby charakter militarno-polityczny, a druga gospodarczo-naukowy. Jeżeli zebrane strony zgodzą się na ich powołanie, to najprawdopodobniej organizacja militarno-polityczna będzie nazywać się Wspólnota Państw Robotniczych, natomiast nazwa organizacji gospodarczej jest jeszcze do ustalenia. Jeżeli wszyscy tu zebrani wyrażą chęć do utworzenia tych organizacji to proponowałbym zacząć od wspólnej debaty odnośnie dokumentu powołującego WPR, a później kolejnego tworzącego organizację gospodarczą.
Moim zdaniem jestem jak najbardziej za powołaniem dwóch organizacji. Bo o ile obydwie organizacje zrzeszałyby państwa robotnicze, to może być tak, że większość państw robotniczych chciałoby współpracować gospodarczo i naukowo, ale niekoniecznie chciałoby wstępować do organizacji o charakterze militarno-politycznej. Zatem proponuję jednak powołanie dwóch osobnych, ale niejako powiązanych, organizacji międzynraodowych.
Szanowni Towarzysze,
Przyjaciele,
Dziękuję za zaproszenie Ludowej Republiki Magnifikatu do współorganizacji nowego projektu w Mikroświecie.
Nawiązując do wypowiedzi tow. Dimitrija, który już na tym etapie proponuje powołanie dwóch organizacji chciałbym się chwilę zatrzymać. Pewnie każdy się zgadza, że nie można zbudować trwałego domu na piasku, gdyż runie prędzej czy później. Bardzo podobnie jest z innymi rzeczami m. in. z tworzeniem instytucji, a zwłaszcza międzynarodowych. Nikogo nie zaskoczę, że Ludowa Republika Magnifikatu i Związek Kolektywistycznych Republik Rad (dawniej: Czesnorad) są mikronacjami z kilkuletnim stażem działalności w ramach forum. Dzięki tej działalności wspomniane kraje wyraźnie zapisały się na kartach historii ze względu na swoją charakterystykę w prowadzonej polityce zagranicznej i wewnętrznej, stylu narracji itd. Nie mam pewności, czy Republika Ludowa Szczęścia jest w tych względach podobna do LRM lub ZKRR. Jeśli coś przeoczyłem i część dziejów RLS, to proszę o reakcję.
Historia jest jednym z głównych czynników świadczących o tożsamości kraju czy narodu. Uważam, że tę kwestię można rozpatrzeć zarówno ogólnie, jak i szczegółowo. W znaczeniu tożsamości ogólnej można rozważyć ilu rzeczywiście jest osób narodowości RLS (swoją drogą jak ich można nazwać? Szczęścianie? Szczęściarze?) i jaka jest znana historia RLS? Nie chodzi o to, że lepsze państwo to takie, gdzie jest więcej "rodowitych obywateli". W żadnym wypadku nie dzielimy krajów na lepsze i gorsze. Aby podnieść tożsamość narodową nie trzeba koniecznie siłą wynajdywać osoby, które zechciałyby rozpocząć swoją karierę w Mikroświecie akurat w RLS. Można to zrobić w inny sposób np. zwiększając liczbę obywateli, którzy mają obywatelstwo tylko własnego kraju. Inaczej się prowadzi państwo jeśli władzę sprawują de facto obywatele innych państw a inaczej jeśli władzę sprawują tylko obywatele własnego państwa.
W znaczeniu tożsamości szczegółowej nas tu zgromadzonych interesuje przede wszystkim kwestia ustrojowa. Z tego co wiem partia komunistyczna tego kraju powstała niemal półtora miesiąca temu, a robotniczo-socjalistyczny charakter RLS został mocno podkreślony w konstytucji, która została przyjęta kilka dni temu. Czym jest socjalizm z Republice Ludowej Szczęścia? W Związku Kolektywistycznych Republik Rad nietrudno dostrzec osobliwe cechy ideologii tj. molotinizmu podobnie jak w Ludowej Republice Magnifikatu trudno nie zauważyć ducha chrześcijańskiego socjalizmu. Ważna jest nie tylko kwestia "bezpartyjnej" tożsamości, ale i jej doktrynalnej przynależności.
Tow. Dimitrij mówi dalej, aby powołać dwie organizacje. Jedną o charakterze militarno-politycznym, a druga gospodarczo-naukowa. O szeroko rozumianej polityce wypowiedziałem się wyżej. Bardzo podobne pytania możemy zadać o wojskowość, ekonomię i dotychczasową działalność naukową Republiki Ludowej Szczęścia. Nie chcę się powtarzać, wiele słów można pozamieniać i sens zostanie zachowany. Dlatego jeszcze raz dziękuję za zaproszenie i cieszę się, że chcemy podejmować kroki w kierunku integracji krajów o systemie postępowym. By jednak doszedł do skutku zasadniczy cel naszego spotkania chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej i zachęcić obecnych do wypowiedzi.
Ma Towarzysz w dużej mierze rację, ponieważ chociażby faktycznie Republika Ludowa Szczęścia jest narodem nie mającym jeszcze roku, aczkolwiek istniejącym już od 22 lipca 2022 roku. Jednakże zasadniczym problemem dotychczasowych dziejów Republiki Ludowej Szczęścia był fakt braku posiadania jakiegokolwiek forum oraz początkowy zamysł istnienia jako discordnacja (stąd był serwer na discordzie, który istniał znacznie dłużej niż ten obecny, ale przeniosło się RLS na inny serwer, gdyż początkowo był to Komitet Odbudowy RLS, ale potem został zamieniony na serwer krajowy). To skutkuje tym, że przynajmniej arena międzynarodowa nie mogła zbytnio dostrzec tożsamości narodowej RLS, która powoli była niejako wypracowywana praktycznie na discordzie, niżeli na forum. Z kolei jeśli chodzi o historię, to z uwagi na fakt istnienia kraju od 22 lipca 2022 roku, kraj posiadał już w historii swojej trzech Prezydentów, włącznie ze mną. Jednakże konkretne zmiany oraz przenoszenie się na forum odbywa się dopiero od niedawnego czasu, stąd też wiele rzeczy pewnie dopiero będzie jeszcze opublikowana.
Co do ustroju, to Republika Ludowa Szczęścia od początku swojego istnienia była państwem socjalistycznym, lecz bez partii socjalistycznej. Po części podobnie zaczynał Czesnorad, tylko z tą różnicą, że po krótkim czasie istnienia kraju, utworzył się mniej więcej zarys partii, lecz faktyczny statut uchwalono na przełomie 2022/23 roku. Natomiast po pewnych wyborach w RLS ustrój socjalistyczny był po części zagrożony, gdyż mógł zostać zastąpiony przez kapitalizm z chińską charakterystyką, aczkolwiek ostatecznie do tego nie doszło i w nowszej konstytucji zdecydowano się zabezpieczyć bardziej socjalizm. Natomiast szczegółową charakterystykę ideologii, jaką kierować się zamierza RLS jeszcze nie jest określona, a przynajmniej nie została "przelana na papier", choć rodzą się już pewne jej założenia (przykładowo demokratyzm w duchu socjalizmu, ale też konieczność postępu i rozwoju naukowego).
Natomiast co do władzy, to RLS póki co można powiedzieć, że boryka się również z problemem aktywnościowym, z uwagi na jedynie dwóch aktywnych obywateli (przynajmniej na ten moment), z czego Tow. Brzęczyszczykiewicz jest akurat założycielem RLS, toteż najbardziej jest w stanie skupiać się na Republice Ludowej Szczęścia, dzięki czemu ta tożsamość pewnie zostanie opublikowana i bardziej skonkretyzowana.
Faktem jest, iż RLS jest nowym krajem, lecz organizacje te miały by na celu wspieranie takich narodów. Organizacje te wspierałyby pod każdym względem każdy kraj członkowski. Według nas każda ze stron skorzystałaby na tym, RLS będąc nowym krajem dostałoby duże wsparcie, a pozostali członkowie zainwestowaliby w nowego rosnącego sojusznika.
Biorąc pod uwagę dotychczasowe głosy nie chcę stawać na przeszkodzie wydłużając obrady lub wycofując się z inicjatywy. Popieram pomysł integracji, lecz nie wszystko od razu i na raz. Nie sądzę, żeby była paląca potrzeba powoływania teraz dwóch organizacji. Zamiast tego w imieniu Ludowej Republiki Magnifikatu proponuję utworzenie jednej organizacji starając się trzymać czterech zasad.
1. Kraj, który chce dołączyć do naszej organizacji musi być "socjalistyczny"
Potrzeba nam jasno zdefiniować czym jest kraj socjalistyczny, skoro chcemy przyjmować tylko takie państwa. W popularnym znaczeniu wymieniamy - często niesłusznie - nazwy "kraj socjalistyczny", "kraj komunistyczny", "kraj robotniczy", "kraj demokracji ludowej" za synonimy. Wśród tych słów są określenia wąskie i szerokie. Możemy przyjąć pewną hierarchię, która pomoże ustalić jakie jest minimalne kryterium rozwoju ustrojowego, by wejść do organizacji. Na przykład:
Stopień wyższy: kraj komunistyczny
Stopień niższy: kraj socjalistyczny - minimum, aby dołączyć do organizacji
Oprócz tego, że kandydujący kraj powinien się samodzielnie określać mianem socjalistycznego (nazwa, konstytucja), to oprócz samej terminologii powinien kierować się praktyką. Te państwa, które nie są socjalistyczne, ale dążą do tego ustroju wciąż nie będą mogły dołączyć. Dopiero, gdy osiągną widocznie swój ustrój, to będą mogły zostać przyjęte. Te partie które ubiegają się w swoich krajach o system socjalistyczny będą mogły dołączyć do alternatywnej, specjalnie założonej m. in. na takie okazje II Międzynarodówki Mikronacyjnej. Pamiętajmy, że chcemy stworzyć rządową organizację międzynarodową, a nie partyjną. Oczywiście podział na stopień wyższy i niższy nie oznacza, że któryś kraj jest ważniejszy. Mamy się wzajemnie szanować. Na zasadzie historii i specyfiki kraju można przyjąć, że dana społeczność jeszcze nie jest gotowa na wstąpienie na ścieżkę komunizmu, a zamiast tego wolą spełnić minimum ustrojowe socjalizmu - zrozumiemy to.
Procedura samodzielnego wyjścia z organizacji byłaby analogiczna: a) kraj porzucił socjalizm, więc został wyrzucony; b) kraj sam chce opuścić organizację.
2. Decyzje, które są podejmowane w ramach organizacji powinny być w początkowym etapie rozwoju jednomyślne
Na początku, gdy nasza organizacja będzie liczyć trzy, lub cztery kraje, nie ma większego sensu podejmowania decyzji na zasadzie większości. Przy aktualnej liczbie kandydatów najbardziej optymalnym rozwiązanie jest jednomyślne podejmowanie decyzji. Uchroni to przed ewentualnymi podziałami a będzie sprzyjać kolektywizmowi. To sprawi, że nie będzie konieczny urząd "super przewodniczącego", który ma wielką władzę, lecz kierownictwo naszej organizacji będzie sprawowane przez delegatów każdego z państw. Można pomyśleć o nazwie takiego organu.
3. Charakter organizacji
Tow. Dimitrij zasugerował dwie organizacje: jedna militarno-polityczna, a druga gospodarczo-naukowa. Myślę, że na tym etapie nie ma potrzeby się rozdrabniać na dwie instytucje, tym samym mnożąc sobie roboty. Zamiast tego, można zbudować jedną organizację, która posiada powyższe cechy. Przecież ideologie socjalistyczne/komunistyczne zajmują się wszystkimi dziedzinami, którymi zajmuje się państwo: polityką, wojskowością, gospodarką i nauką/filozofią (np. czym innym jest uprawianie nauk społecznych w kapitalizmie, a czym innym w komunizmie). Podstawą prawną naszej organizacji może być traktat, w którym ujmiemy te wszystkie zagadnienia na zasadzie konkretnych mechanizmów i zobowiązań (np. jeśli obcy kraj zaatakuje państwo członkowskie, to stanie się coś; jeśli w kraju nie pojawił się żaden post od miesiąca, to państwa członkowskie robią coś; itd.).
4. Cel organizacji
Celem nie powinna być "sztuka dla sztuki" lub powiedzenie, że tak będzie lepiej, ponieważ zawsze wszystko może być lepsze (oprócz Boga). Mam swoje przemyślenia na temat celowości czy też przyczynowości, ale zanim je wyjawię, chcę posłuchać innych nie tylko w tym zakresie, ale i całości mojego wystąpienia.
9 minut temu, Tarsycjusz Operar napisał:
Biorąc pod uwagę dotychczasowe głosy nie chcę stawać na przeszkodzie wydłużając obrady lub wycofując się z inicjatywy. Popieram pomysł integracji, lecz nie wszystko od razu i na raz. Nie sądzę, żeby była paląca potrzeba powoływania teraz dwóch organizacji. Zamiast tego w imieniu Ludowej Republiki Magnifikatu proponuję utworzenie jednej organizacji starając się trzymać czterech zasad.
1. Kraj, który chce dołączyć do naszej organizacji musi być "socjalistyczny"
Potrzeba nam jasno zdefiniować czym jest kraj socjalistyczny, skoro chcemy przyjmować tylko takie państwa. W popularnym znaczeniu wymieniamy - często niesłusznie - nazwy "kraj socjalistyczny", "kraj komunistyczny", "kraj robotniczy", "kraj demokracji ludowej" za synonimy. Wśród tych słów są określenia wąskie i szerokie. Możemy przyjąć pewną hierarchię, która pomoże ustalić jakie jest minimalne kryterium rozwoju ustrojowego, by wejść do organizacji. Na przykład:
Stopień wyższy: kraj komunistyczny
Stopień niższy: kraj socjalistyczny - minimum, aby dołączyć do organizacji
Oprócz tego, że kandydujący kraj powinien się samodzielnie określać mianem socjalistycznego (nazwa, konstytucja), to oprócz samej terminologii powinien kierować się praktyką. Te państwa, które nie są socjalistyczne, ale dążą do tego ustroju wciąż nie będą mogły dołączyć. Dopiero, gdy osiągną widocznie swój ustrój, to będą mogły zostać przyjęte. Te partie które ubiegają się w swoich krajach o system socjalistyczny będą mogły dołączyć do alternatywnej, specjalnie założonej m. in. na takie okazje II Międzynarodówki Mikronacyjnej. Pamiętajmy, że chcemy stworzyć rządową organizację międzynarodową, a nie partyjną. Oczywiście podział na stopień wyższy i niższy nie oznacza, że któryś kraj jest ważniejszy. Mamy się wzajemnie szanować. Na zasadzie historii i specyfiki kraju można przyjąć, że dana społeczność jeszcze nie jest gotowa na wstąpienie na ścieżkę komunizmu, a zamiast tego wolą spełnić minimum ustrojowe socjalizmu - zrozumiemy to.
Procedura samodzielnego wyjścia z organizacji byłaby analogiczna: a) kraj porzucił socjalizm, więc został wyrzucony; b) kraj sam chce opuścić organizację.
Ma Towarzysz rację, że bardzo często mylnie się stosuje te określenia zamiennie (choć jak można zauważyć, to czasem również stosuję, jako pewnego rodzaju wygodę w używaniu synonimów, ale to zatem przechodząc teraz bardziej profesjonalnie). Ja w takim wypadku proponuję, aby nasza organizacja umożliwiła zrzeszanie państw, które moglibyśmy jakoś określić, np "Państwa Robotnicze", czy "Państwa Proletariatu", które w dokumencie byśmy określili szczegółowo, jakie to są państwa. Można sobie zadać pytanie, czemu akurat taką terminologię proponuję, niż użycie teraz terminu "Państwa Socjalistycznego" lub "Państwa Komunistycznego". Otóż mam na uwadze jeszcze inne odłamy ideologiczne należące do skrajnej lewicy, jak chociażby anarchokomunizm, czy syndykalizm, które teoretycznie nie da się określić jako "Państwo Socjalistyczne", czy "Państwo Komunistyczne". Przykładowo syndykalizm w skrócie jest ideologią, w której władzę sprawują związki zawodowe i wspólnoty zakładowe, niż ugrupowania czysto polityczne. A mimo wszystko, zasadniczy cel jest spełniony i jest nim sprawowanie władzy przez Lud Pracujący, planowanie gospodarcze oraz zachowanie równości i brak podziałów społecznych, czy też pobocznie symbolika robotnicza. A przynajmniej w mojej opinii dobrze byłoby, gdyby nasza organizacja zrzeszała właśnie państwa (lub społeczności, jak to w anarchokomunizmie) o takich cechach. Natomiast do reszty się zgadzam, że dobrze aby nie tylko prawnie było zawarte to, ale również w praktyce stosowane i oczywiście procedura wyjścia też jest poprawna i adekwatna.
24 minuty temu, Tarsycjusz Operar napisał:
2. Decyzje, które są podejmowane w ramach organizacji powinny być w początkowym etapie rozwoju jednomyślne
Na początku, gdy nasza organizacja będzie liczyć trzy, lub cztery kraje, nie ma większego sensu podejmowania decyzji na zasadzie większości. Przy aktualnej liczbie kandydatów najbardziej optymalnym rozwiązanie jest jednomyślne podejmowanie decyzji. Uchroni to przed ewentualnymi podziałami a będzie sprzyjać kolektywizmowi. To sprawi, że nie będzie konieczny urząd "super przewodniczącego", który ma wielką władzę, lecz kierownictwo naszej organizacji będzie sprawowane przez delegatów każdego z państw. Można pomyśleć o nazwie takiego organu.
Tutaj akurat mogę też się na to zgodzić, bo akurat Towarzysz tutaj ma rację, a organ mógłby się nazywać przykładowo: "Rada Wspólnotowa", "Komitet Wspólnotowy", "Zgromadzenie Delegatów Robotniczych", czy inne nazwy, można też mieszać ze sobą dane przymiotniki.
27 minut temu, Tarsycjusz Operar napisał:
3. Charakter organizacji
Tow. Dimitrij zasugerował dwie organizacje: jedna militarno-polityczna, a druga gospodarczo-naukowa. Myślę, że na tym etapie nie ma potrzeby się rozdrabniać na dwie instytucje, tym samym mnożąc sobie roboty. Zamiast tego, można zbudować jedną organizację, która posiada powyższe cechy. Przecież ideologie socjalistyczne/komunistyczne zajmują się wszystkimi dziedzinami, którymi zajmuje się państwo: polityką, wojskowością, gospodarką i nauką/filozofią (np. czym innym jest uprawianie nauk społecznych w kapitalizmie, a czym innym w komunizmie). Podstawą prawną naszej organizacji może być traktat, w którym ujmiemy te wszystkie zagadnienia na zasadzie konkretnych mechanizmów i zobowiązań (np. jeśli obcy kraj zaatakuje państwo członkowskie, to stanie się coś; jeśli w kraju nie pojawił się żaden post od miesiąca, to państwa członkowskie robią coś; itd.).
Jeżeli tworzylibyśmy jedną organizację, to proponowałbym zachowanie nazwy "Wspólnota Państw Robotniczych", gdyż myślę, że nazwa ta może oddawać bardzo dobrze charakter naszej organizacji i jest ogólną nazwą. Natomiast w imieniu RLS mogę stwierdzić, że nie mam konkretnego zdania na temat, czy byłyby dwie organizacje, czy jedna. Jednakże dla Republiki Ludowej Szczęścia najważniejsze jest powołanie przynajmniej jednej organizacji międzynarodowej, zrzeszającej państwa o wcześniej przeze mnie wspomnianych cechach.
31 minut temu, Tarsycjusz Operar napisał:
4. Cel organizacji
Celem nie powinna być "sztuka dla sztuki" lub powiedzenie, że tak będzie lepiej, ponieważ zawsze wszystko może być lepsze (oprócz Boga). Mam swoje przemyślenia na temat celowości czy też przyczynowości, ale zanim je wyjawię, chcę posłuchać innych nie tylko w tym zakresie, ale i całości mojego wystąpienia.
Oczywiście zakładając, że powołana zostanie jedna organizacja o różnorakich cechach, to ja widzę osobiście to tak:
Polityka: Tutaj akurat jedyne co przychodzi mi do głowy, to swobodny ruch pomiędzy naszymi państwami członkowskimi, który byłby bezwizowy. Natomiast szczegóły innych współprac na tle politycznym to zostawiam do dyskusji i propozycji innym stronom.
Gospodarka: Tutaj oczywiście można umożliwić naszym organom centralnym do organizowania przedsięwzięć za granicą w państwach członkowskich, oczywiście za zgodą państwa przyjmującego przedsięwzięcie, lub też na jego prośbę. Jednym dokumentem, regulującym zakres, moglibyśmy bezproblemowo podejmować takie decyzje, bez większej biurokracji i podpisywania mnóstwa dokumentów. Mógłby być też handel uproszczony, aby zamiast pisać oddzielne Umowy Handlowe lub je modyfikować, to również uprościć ten system w ramach wspólnej organizacji robotniczej.
Nauka: Tutaj widzę pole do wspólnych projektów badawczych, zarówno budowania przedsięwzieć naukowych, jak i organizowania misji oraz eksperymentów. Możnaby wprowadzić też Wspólnotową jednolitość nomenklatury naukowej, czego przykładem może być stosowanie piktogramów jednolitych dla całej organizacji (projekt piktogramów przykładowo został umieszczony w ZKRR i możnaby wykorzystać go jako wspólnotowy). Możnaby też umożliwić swobodny przepływ studentów, gdzie bezproblemowo osoby z państw członkowskich mogłyby kształcić się na uczelniach wyższych u innych państw członkowskich w naszej organizacji międzynarodowej.
Wojskowość: Oczywiście państwa członkowskie gwarantowałyby sobie nawzajem niepodległość i w przypadku inwazji zewnętrznej, pozostałe państwa ruszyłyby na pomoc broniącemu. Z kolei gdyby państwo członkowskie byłoby atakującym, to przystąpienie do wojny byłoby dobrowolne, z uwagi na zdolności bojowe danych członków oraz sam fakt, że to państwo członkowskie jest atakujące. Z kolei do dyskusji poddaje kwestię wsparcia (do ustalenia też, czy tylko wysyłanie sprzętu i korpusów ekspedycyjnych, czy może faktyczne uczestnictwo) państw o wyżej wspomnianych cechach, lecz niebędącymi członkami organizacji, w wojnach zwykłych, lub domowych.
To jak można zauważyć, teoretycznie możnaby uznać, że celem jest wspólna koordynacja na różnych płaszczyznach i wzajemne wspieranie się, natomiast powyżej zaznaczyłem mniej więcej potencjalne założenia Organizacji.
8 godzin temu, Robert Drenin napisał:
Ma Towarzysz rację, że bardzo często mylnie się stosuje te określenia zamiennie (choć jak można zauważyć, to czasem również stosuję, jako pewnego rodzaju wygodę w używaniu synonimów, ale to zatem przechodząc teraz bardziej profesjonalnie). Ja w takim wypadku proponuję, aby nasza organizacja umożliwiła zrzeszanie państw, które moglibyśmy jakoś określić, np "Państwa Robotnicze", czy "Państwa Proletariatu", które w dokumencie byśmy określili szczegółowo, jakie to są państwa. Można sobie zadać pytanie, czemu akurat taką terminologię proponuję, niż użycie teraz terminu "Państwa Socjalistycznego" lub "Państwa Komunistycznego". Otóż mam na uwadze jeszcze inne odłamy ideologiczne należące do skrajnej lewicy, jak chociażby anarchokomunizm, czy syndykalizm, które teoretycznie nie da się określić jako "Państwo Socjalistyczne", czy "Państwo Komunistyczne". Przykładowo syndykalizm w skrócie jest ideologią, w której władzę sprawują związki zawodowe i wspólnoty zakładowe, niż ugrupowania czysto polityczne. A mimo wszystko, zasadniczy cel jest spełniony i jest nim sprawowanie władzy przez Lud Pracujący, planowanie gospodarcze oraz zachowanie równości i brak podziałów społecznych, czy też pobocznie symbolika robotnicza. A przynajmniej w mojej opinii dobrze byłoby, gdyby nasza organizacja zrzeszała właśnie państwa (lub społeczności, jak to w anarchokomunizmie) o takich cechach. Natomiast do reszty się zgadzam, że dobrze aby nie tylko prawnie było zawarte to, ale również w praktyce stosowane i oczywiście procedura wyjścia też jest poprawna i adekwatna.
Zgoda. Możemy rozszerzyć ramy ideologiczne naszej przyszłej organizacji na inne warianty w ramach skrajnej lewicy. Przypomnę leninowską koncepcję rozwoju faz przejścia od kapitalizmu do komunizmu, które umożliwiają zdefiniowanie czym jest państwo socjalistyczne, a czym komunistyczne.
Państwo socjalistyczne: środki własności należą do całego społeczeństwa, a "reszta" pozostaje własnością prywatną; panuje pozorna równość: "równe prawo każdego do równego produktu pracy"; stosowanie jednakowego miernika w prawie do wszystkich (różnych) ludzi; "najściślejsza kontrola ze strony społeczeństwa i państwa nad rozmiarem pracy i spożyciem" sprawowana przez robotników; elementy tradycji; elementy kapitalizmu
Państwo komunistyczne: brak przeciwieństwa między pracą fizyczną a umysłową; praca nie tylko jako źródło utrzymania, ale jako potrzeba; "Każdemu według swoich potrzeb, każdemu według swoich zdolności"; brak regulacji podziału dóbr i pracy ze względu na wcześniejszą zasadę; środki produkcji należą do całego społeczeństwa.
Źródło: W. I. Lenin, "Państwo a rewolucja", rozdział V.
Według Ciebie państwo robotnicze/proletariatu jest wtedy, gdy ma miejsce "sprawowanie władzy przez Lud Pracujący, planowanie gospodarcze oraz zachowanie równości i brak podziałów społecznych, czy też pobocznie symbolika robotnicza". Można się "przyczepić" do tego, że określenie proletariat mało kiedy pasuje do mikronacji, a sformułowanie "robotnicze" dyskwalifikuje inne grupy zawodowe takie jak rolnictwo czy praca umysłowa. Dlatego będąc konsekwentnym powinniśmy zaproponować termin "państwo pracujących" albo "państwo ludzi pracy". Można dalej brnąć w szczegóły mówiąc, że "klasycznie"/"kanonicznie" nie można mówić o "państwie komunistycznym", gdyż w "pełnym" komunizmie jest "obumarcie państwa". Oczywiście możemy się umówić na używanie określenia np. "państwo robotnicze" tylko w charakterze nazwy. Nie ma problemu. Nie mam nic przeciwko zaproponowanej definicji.
-----------
W zakresie wojskowości również mam przemyślenia. Jak najbardziej jestem za tym, aby organizacja broniła zaatakowane państwo członkowskie. Warunkiem zwycięstwa jest to, aby działać w prawdzie. W przypadku ataku innego państwa na państwo członkowskie, to państwo członkowskie powinno wyrazić zdanie w jakim zakresie potrzebuje pomocy i szczerze opisać co się stało, żeby nie było tak, że reszta organizacji wie lepiej niż to, co czuje pokrzywdzony kraj. Wsparcie możne przybrać wiele form m. in. gospodarcze. Najważniejsze formy wsparcia poszkodowanego państwa to pomoc militarna i narracyjna. Jak się przekonaliśmy solidarność krajów miłujących pokój sprawiła, że wystarczyła rzetelna i uczciwa narracja na rzecz Magnifikatu by operacja "Busola" się prędko zakończyła wraz z naprawieniem szkód materialnych.
Wciąż nie jestem przekonany co do tego, czy państwo członkowskie powinno wywoływać wojnę. W sytuacji, gdy państwo członkowskie wspiera inny zewnętrzny kraj w już rozpoczętej wojny to zupełnie inna sprawa i często przybiera opcję pokojową tj. udział państwa członkowskiego w wojnie nie tylko po to, aby komuś zaszkodzić, ale przede wszystkim po to, aby kogoś wesprzeć. Jestem zdania, że państwo członkowskie nie powinno wywoływać wojny.
44 minuty temu, Tarsycjusz Operar napisał:
Zgoda. Możemy rozszerzyć ramy ideologiczne naszej przyszłej organizacji na inne warianty w ramach skrajnej lewicy. Przypomnę leninowską koncepcję rozwoju faz przejścia od kapitalizmu do komunizmu, które umożliwiają zdefiniowanie czym jest państwo socjalistyczne, a czym komunistyczne.
Państwo socjalistyczne: środki własności należą do całego społeczeństwa, a "reszta" pozostaje własnością prywatną; panuje pozorna równość: "równe prawo każdego do równego produktu pracy"; stosowanie jednakowego miernika w prawie do wszystkich (różnych) ludzi; "najściślejsza kontrola ze strony społeczeństwa i państwa nad rozmiarem pracy i spożyciem" sprawowana przez robotników; elementy tradycji; elementy kapitalizmu
Państwo komunistyczne: brak przeciwieństwa między pracą fizyczną a umysłową; praca nie tylko jako źródło utrzymania, ale jako potrzeba; "Każdemu według swoich potrzeb, każdemu według swoich zdolności"; brak regulacji podziału dóbr i pracy ze względu na wcześniejszą zasadę; środki produkcji należą do całego społeczeństwa.
Źródło: W. I. Lenin, "Państwo a rewolucja", rozdział V.
Według Ciebie państwo robotnicze/proletariatu jest wtedy, gdy ma miejsce "sprawowanie władzy przez Lud Pracujący, planowanie gospodarcze oraz zachowanie równości i brak podziałów społecznych, czy też pobocznie symbolika robotnicza". Można się "przyczepić" do tego, że określenie proletariat mało kiedy pasuje do mikronacji, a sformułowanie "robotnicze" dyskwalifikuje inne grupy zawodowe takie jak rolnictwo czy praca umysłowa. Dlatego będąc konsekwentnym powinniśmy zaproponować termin "państwo pracujących" albo "państwo ludzi pracy". Można dalej brnąć w szczegóły mówiąc, że "klasycznie"/"kanonicznie" nie można mówić o "państwie komunistycznym", gdyż w "pełnym" komunizmie jest "obumarcie państwa". Oczywiście możemy się umówić na używanie określenia np. "państwo robotnicze" tylko w charakterze nazwy. Nie ma problemu. Nie mam nic przeciwko zaproponowanej definicji.
Faktycznie, w sumie definicje, jakie można wyciągnąć na podstawie dzieła Towarzysza Lenina świetnie nadają się do zdefiniowania państw socjalistycznych i komunistycznych w sposób ogólny. Mógłbym może nawet pokusić się o stwierdzenie, że są na tyle ogólne, że pasowałyby pod większość ideologii skrajnej lewicy, przynajmniej tak w moim odczuciu. Tylko kwestia tego, czy we współczesnym świecie osoby zewnętrzne czytając powierzchniowo Traktat powołujący WPR (pozwolę sobie już może tak nazywać naszą organizację, jako Wspólnotę Państw Robotniczych), czy nie zrodzą się u nich pewnych wątpliwości, albo niepewności, czy aby na pewno mogliby przystąpić. A to z uwagi na fakt, że współcześnie mówiąc "Państwo socjalistyczne", to człowiek już tworzy sobie pewne wyobrażenie konkretne, które czasem może być inne niż przykładowo "Państwo syndykalistyczne". Albo też czasem sposób dojścia do zniesienia państwa jest podkreślany już w nomenklaturze, jak to w przypadku "państwa komunistycznego", a "państwa anarchokomunistycznego" (tutaj użycie terminu państwa akurat jest tylko tak na potrzeby nazwy, aby po prostu określić zorganizowaną wspólnotę ludzi). Stąd też niejako moja propozycja nazwania w sposób ogólny, aby tylko po spojrzeniu na traktat, osoby zewnętrzne mogły od razu stwierdzić, czy ich narody się już kwalifikują (bo jednak czasem człowiek już po okładce odgórnie tworzy założenia).
Natomiast ma w sumie Towarzysz rację, że też w takim wypadku, jak po wyżej wspomniałem w kwestii nazewnictwa, to faktycznie najlepiej by może użyć terminów "państwo pracujących", czy "państwo ludzi pracy". Wtedy tworzymy zupełnie nowe określenie, któremu możemy nadać już pewien całokształt i wyobrażenie, które pojawiałoby się po wypowiedzeniu lub wspomnieniu tego terminu.
Godzinę temu, Tarsycjusz Operar napisał:
W zakresie wojskowości również mam przemyślenia. Jak najbardziej jestem za tym, aby organizacja broniła zaatakowane państwo członkowskie. Warunkiem zwycięstwa jest to, aby działać w prawdzie. W przypadku ataku innego państwa na państwo członkowskie, to państwo członkowskie powinno wyrazić zdanie w jakim zakresie potrzebuje pomocy i szczerze opisać co się stało, żeby nie było tak, że reszta organizacji wie lepiej niż to, co czuje pokrzywdzony kraj. Wsparcie możne przybrać wiele form m. in. gospodarcze. Najważniejsze formy wsparcia poszkodowanego państwa to pomoc militarna i narracyjna. Jak się przekonaliśmy solidarność krajów miłujących pokój sprawiła, że wystarczyła rzetelna i uczciwa narracja na rzecz Magnifikatu by operacja "Busola" się prędko zakończyła wraz z naprawieniem szkód materialnych.
Wciąż nie jestem przekonany co do tego, czy państwo członkowskie powinno wywoływać wojnę. W sytuacji, gdy państwo członkowskie wspiera inny zewnętrzny kraj w już rozpoczętej wojny to zupełnie inna sprawa i często przybiera opcję pokojową tj. udział państwa członkowskiego w wojnie nie tylko po to, aby komuś zaszkodzić, ale przede wszystkim po to, aby kogoś wesprzeć. Jestem zdania, że państwo członkowskie nie powinno wywoływać wojny.
Ma Towarzysz również rację, aby państwo atakowane opisało i określiło, na czym konkretniej miałaby pomoc wyglądać. Zarówno ma też Towarzysz rację, co do wypowiadania wojny przez jedno z naszych państw członkowskich, państwu zewnętrznemu. Faktycznie nie ma to trochę zbytnio sensu, choć możnaby poteoryzować, co gdyby państwo zewnętrzne próbowało jakoś wpływać na państwo członkowskie. Albo w postaci ingerencji w sprawy wewnętrzne naszego członka, lub pewnego rodzaju znieważania (czyli możnaby powiedzieć, że rozpoczęcie przez państwo zewnętrzne wojny nie militarnej, tylko psychologicznej, politycznej i informatycznej). Rozumiem, że obecnie mikroświat raczej nie znajduje się w takim wieku, aby była spora szansa na taką sytuację, ale może akurat warto o tym wspomnieć. Chyba, że ustalone byłoby to w sposób wewnętrzny, na drodze porozumienia już po powstaniu WPR.
A tak na marginesie, to może do dyskusji już dołączę swoje propozycje w sprawie symboliki Wspólnoty Państw Robotniczej. Oczywiście chciałbym wspomnieć i też tak niejako zaznaczyć, że mam nadzieję, że wysłana przeze mnie symbolika nie będzie uznana za jakiś pośpiech lub cokolwiek w ten deseń. Co prawda jesteśmy na etapie tutaj ustalania tego, jednakże sama symbolika powstała po części już rok temu, ale było to początkowo jako takie teoryzowanie. Natomiast gdy staje się to już w pewnym sensie rzeczywistym pomysłem, to może akurat Towarzysze mają jakąś opinie na ten temat:


Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości