Teatr im. Proletariatu
Ostatnia wiadomość z poprzedniej strony wątku
44 minuty temu, Tarsycjusz Operar napisał:
Zgoda. Możemy rozszerzyć ramy ideologiczne naszej przyszłej organizacji na inne warianty w ramach skrajnej lewicy. Przypomnę leninowską koncepcję rozwoju faz przejścia od kapitalizmu do komunizmu, które umożliwiają zdefiniowanie czym jest państwo socjalistyczne, a czym komunistyczne.
Państwo socjalistyczne: środki własności należą do całego społeczeństwa, a "reszta" pozostaje własnością prywatną; panuje pozorna równość: "równe prawo każdego do równego produktu pracy"; stosowanie jednakowego miernika w prawie do wszystkich (różnych) ludzi; "najściślejsza kontrola ze strony społeczeństwa i państwa nad rozmiarem pracy i spożyciem" sprawowana przez robotników; elementy tradycji; elementy kapitalizmu
Państwo komunistyczne: brak przeciwieństwa między pracą fizyczną a umysłową; praca nie tylko jako źródło utrzymania, ale jako potrzeba; "Każdemu według swoich potrzeb, każdemu według swoich zdolności"; brak regulacji podziału dóbr i pracy ze względu na wcześniejszą zasadę; środki produkcji należą do całego społeczeństwa.
Źródło: W. I. Lenin, "Państwo a rewolucja", rozdział V.
Według Ciebie państwo robotnicze/proletariatu jest wtedy, gdy ma miejsce "sprawowanie władzy przez Lud Pracujący, planowanie gospodarcze oraz zachowanie równości i brak podziałów społecznych, czy też pobocznie symbolika robotnicza". Można się "przyczepić" do tego, że określenie proletariat mało kiedy pasuje do mikronacji, a sformułowanie "robotnicze" dyskwalifikuje inne grupy zawodowe takie jak rolnictwo czy praca umysłowa. Dlatego będąc konsekwentnym powinniśmy zaproponować termin "państwo pracujących" albo "państwo ludzi pracy". Można dalej brnąć w szczegóły mówiąc, że "klasycznie"/"kanonicznie" nie można mówić o "państwie komunistycznym", gdyż w "pełnym" komunizmie jest "obumarcie państwa". Oczywiście możemy się umówić na używanie określenia np. "państwo robotnicze" tylko w charakterze nazwy. Nie ma problemu. Nie mam nic przeciwko zaproponowanej definicji.
Faktycznie, w sumie definicje, jakie można wyciągnąć na podstawie dzieła Towarzysza Lenina świetnie nadają się do zdefiniowania państw socjalistycznych i komunistycznych w sposób ogólny. Mógłbym może nawet pokusić się o stwierdzenie, że są na tyle ogólne, że pasowałyby pod większość ideologii skrajnej lewicy, przynajmniej tak w moim odczuciu. Tylko kwestia tego, czy we współczesnym świecie osoby zewnętrzne czytając powierzchniowo Traktat powołujący WPR (pozwolę sobie już może tak nazywać naszą organizację, jako Wspólnotę Państw Robotniczych), czy nie zrodzą się u nich pewnych wątpliwości, albo niepewności, czy aby na pewno mogliby przystąpić. A to z uwagi na fakt, że współcześnie mówiąc "Państwo socjalistyczne", to człowiek już tworzy sobie pewne wyobrażenie konkretne, które czasem może być inne niż przykładowo "Państwo syndykalistyczne". Albo też czasem sposób dojścia do zniesienia państwa jest podkreślany już w nomenklaturze, jak to w przypadku "państwa komunistycznego", a "państwa anarchokomunistycznego" (tutaj użycie terminu państwa akurat jest tylko tak na potrzeby nazwy, aby po prostu określić zorganizowaną wspólnotę ludzi). Stąd też niejako moja propozycja nazwania w sposób ogólny, aby tylko po spojrzeniu na traktat, osoby zewnętrzne mogły od razu stwierdzić, czy ich narody się już kwalifikują (bo jednak czasem człowiek już po okładce odgórnie tworzy założenia).
Natomiast ma w sumie Towarzysz rację, że też w takim wypadku, jak po wyżej wspomniałem w kwestii nazewnictwa, to faktycznie najlepiej by może użyć terminów "państwo pracujących", czy "państwo ludzi pracy". Wtedy tworzymy zupełnie nowe określenie, któremu możemy nadać już pewien całokształt i wyobrażenie, które pojawiałoby się po wypowiedzeniu lub wspomnieniu tego terminu.
Godzinę temu, Tarsycjusz Operar napisał:
W zakresie wojskowości również mam przemyślenia. Jak najbardziej jestem za tym, aby organizacja broniła zaatakowane państwo członkowskie. Warunkiem zwycięstwa jest to, aby działać w prawdzie. W przypadku ataku innego państwa na państwo członkowskie, to państwo członkowskie powinno wyrazić zdanie w jakim zakresie potrzebuje pomocy i szczerze opisać co się stało, żeby nie było tak, że reszta organizacji wie lepiej niż to, co czuje pokrzywdzony kraj. Wsparcie możne przybrać wiele form m. in. gospodarcze. Najważniejsze formy wsparcia poszkodowanego państwa to pomoc militarna i narracyjna. Jak się przekonaliśmy solidarność krajów miłujących pokój sprawiła, że wystarczyła rzetelna i uczciwa narracja na rzecz Magnifikatu by operacja "Busola" się prędko zakończyła wraz z naprawieniem szkód materialnych.
Wciąż nie jestem przekonany co do tego, czy państwo członkowskie powinno wywoływać wojnę. W sytuacji, gdy państwo członkowskie wspiera inny zewnętrzny kraj w już rozpoczętej wojny to zupełnie inna sprawa i często przybiera opcję pokojową tj. udział państwa członkowskiego w wojnie nie tylko po to, aby komuś zaszkodzić, ale przede wszystkim po to, aby kogoś wesprzeć. Jestem zdania, że państwo członkowskie nie powinno wywoływać wojny.
Ma Towarzysz również rację, aby państwo atakowane opisało i określiło, na czym konkretniej miałaby pomoc wyglądać. Zarówno ma też Towarzysz rację, co do wypowiadania wojny przez jedno z naszych państw członkowskich, państwu zewnętrznemu. Faktycznie nie ma to trochę zbytnio sensu, choć możnaby poteoryzować, co gdyby państwo zewnętrzne próbowało jakoś wpływać na państwo członkowskie. Albo w postaci ingerencji w sprawy wewnętrzne naszego członka, lub pewnego rodzaju znieważania (czyli możnaby powiedzieć, że rozpoczęcie przez państwo zewnętrzne wojny nie militarnej, tylko psychologicznej, politycznej i informatycznej). Rozumiem, że obecnie mikroświat raczej nie znajduje się w takim wieku, aby była spora szansa na taką sytuację, ale może akurat warto o tym wspomnieć. Chyba, że ustalone byłoby to w sposób wewnętrzny, na drodze porozumienia już po powstaniu WPR.
A tak na marginesie, to może do dyskusji już dołączę swoje propozycje w sprawie symboliki Wspólnoty Państw Robotniczej. Oczywiście chciałbym wspomnieć i też tak niejako zaznaczyć, że mam nadzieję, że wysłana przeze mnie symbolika nie będzie uznana za jakiś pośpiech lub cokolwiek w ten deseń. Co prawda jesteśmy na etapie tutaj ustalania tego, jednakże sama symbolika powstała po części już rok temu, ale było to początkowo jako takie teoryzowanie. Natomiast gdy staje się to już w pewnym sensie rzeczywistym pomysłem, to może akurat Towarzysze mają jakąś opinie na ten temat:

